Największe grzechy początkujących blogerów modowych

12:35


https://picjumbo.com/download/?d=HNCK3991.jpg
Przychodzę do was z kolejnym  szalenie subiektywnym, światopoglądowym wpisem. Blogi modowe/urodowe/lifestyle'owe pojawiają się ostatnio jak grzyby po deszczu.  Niestety wartość merytoryczna i estetyczna większości z nich pozostawia wiele do życzenia. Wiem, że wiele z was moi drodzy czytelnicy także prowadzi blogi. Postanowiłam więc bazując na moich doświadczeniach sporządzić listę największych błędów początkującego blogera.

Nieprzemyślane, infantylne teksty.
Niestety są zmorą blogów modowych. Pełne emotikon, ze składnią przedszkolaka lub kompletnie bez wartości merytorycznej. Osobiście, wychodzę z założenia, że jeśli już mam pisać coś pod zdjęciami, to chciałabym aby czytelnik wyniósł z tego jakąś wartościowa informację. Dlatego nie tworze tekstów stylu "mam różową sukienkę, bo pasuje do białych kozaczków", bo to byłaby strata mojego i waszego czasu. A zdjęcia wybronią się same. Jeśli chodzi o porady stricte stylizacyjne czy też na temat trendów i dress code'u wolę poświęcić im osobne wpisy. 
Przed wypuszczeniem polecam każdy wasz tekst przeczytać dwukrotnie, z punktu widzenia redaktora oraz odbiorcy.

Listy Życzeń i błaganie o kliknięcia
Nie mam nic przeciwko różnego rodzaju listom zakupów, jeśli są zrobione z jakimś motywem przewodnim i na pierwszy rzut oka nie widać, że są sponsorowane. Co do błagania o kliknięcia: moi drodzy, takie działanie bardzo uwłacza! Naprawdę te chińskie szmatki wątpliwej jakości nie są tego warte. 
Pamiętajcie, bloger pracuje na swoją renomę. Polecając swoim czytelnikom ubrania, których nie mieliście okazji dotknąć i ocenić zwyczajnie ich okłamujecie. Co chyba, że do danej marki macie zaufanie, i sprawdziliście już inne jej produkty.

Zawalanie bloga banerami
Nie oszukujmy się, blogger, który współpracuje z firmą nie powinien się z tym zbytnio obnosić. Nachalna reklama zniechęca czytelnika. Wybiegając w przyszłość, żadna "poważna" firma nie będzie chciała współpracować z blogerem zalanym "chińszczyzną" bo jego czytelnicy i grupa docelowa firmy nie będą się pokrywać.

Pokazywanie ofoliowanych paczek z"prezentami"
Co innego, jeśli prezent ma ciekawe i estetyczne opakowanie.

Słabej jakości zdjęcia, robione telefonem przed lustrem lub na tle o wątpliwej estetyce
Jeśli myślimy o blogowaniu  "na poważnie" dobre zdjęcia to podstawa. Czytelnicy naszych blogach szukają niebanalnej estetyki, czegoś lepszego od przeciętności, z którą spotykają się na co dzień. Jeśli nie mamy funduszy na inwestycję w porządny aparat możemy śmiało poszukać do współpracy fotografa.

Podobne:

15 komentarze

  1. Oj tak, to typowe grzechy, niestety tak już jest :/
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny wpis :) w postach ciuchowych staram się pisać mało, w ogóle pozwalam sobie na długie teksty tylko przy recenzjach książek i ZAWSZE czytam tekst kilka razy, póki nie będzie się go płynnie i miło czytało mnie samej :) Co do błagania o kliki? Masakra, sama dostałam ostatnio propozycję takiej chińskiej współpracy - ocenię rzetelnie, jak moje zamówienie już dotrze, ale jeśli firma oczekiwałaby ode mnie zbierania jakiś kliknięć w cokolwiek, to w ogóle nie rozważałabym takiej współpracy - nie ta, to inna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja konsekwentnie odmawiam takich współprac "w ciemno" oraz takich, w których zastrzeżona jest pozytywna opinia bo nie chcę wprowadzać w błąd moich czytelników. Po to prowadzę bloga aby podzielić się z innymi moimi spostrzeżeniami i opiniami, a nie kupczyć nim za marne grosze...Niestety powstaje wiele blogów nastawionych tylko i wyłącznie na zysk. Wiadomo, fajnie jeśli jakaś firma Cię doceni i dostanie się jakiś "prezent", ale to nie powinno być celem tylko pozytywnym"skutkiem ubocznym".

      Usuń
  3. Niestety, ale strasznie dużo blogów modowych robi to wszystko, co wymieniłaś. Moim zdaniem bloga powinno prowadzić się z pasją, a nie dla kilku ciuchów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Pisząc bloga tylko i wyłącznie dla zysku nie można liczyć na poważanie i napływ czytelników. TO przychodzi naturalnie, jeśli przekazujemy materiał wysokiej jakości, a nie ciągłe reklamy! Nie neguje oczywiście, że nie można z bloga czerpać korzyści, są to jednak zyski uboczne, które warto poświęcić na dalszy rozwój i rozważnie wybierać sobie kontrahentów i rodzaj współpracy.

      Usuń
  4. hahaha,
    i te firmy piszące do nas:
    wstaw post z listą z naszego sklepu :D
    sama prawda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydaje mi się, że to raczej działa w odwrotną stronę bo mi się nigdy nie zdarzyła wiadomość typu "wstaw wishlist'e, a będziemy współpracować";p

      Usuń
  5. zgadzam się w 100%, mi najbardziej przeszkadzają właśnie te wishlisty, które ostatnio się namnożyły w blogosferze! kiedy je widzę mam od razu w głowie myśl 'blog ten powstał jedynie dla współpracy z shein albo innymi tanimi sklepami'. co do zdjęć - nie każdy ma możliwość robienia zdjęć lustrzanką z dobrym obiektywem (ja również) ale jest wiele innych sposobów na urozmaicenie zdjęć tak, aby wyglądały estetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzie, że ktoś reklamuje bloga wishlista to na niego nawet nie wchodzę. Co do zdjęć, to ważne jest aby rozwijać swoje umiejętności i poszerzać horyzonty, bo to jest kanwa blogów modowych. Jasne, nie każdy ma dobry aparat, ale zawsze można poszukać fotografa do współpracy albo po prostu celować w dobre kadry mniej kosztownym sprzętem.

      Usuń
  6. Pytałaś o wspólną obserwację :)
    Ja już , teraz Twoja kolej :*
    http://patrycjabunt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do krytyki i podejmowania dyskusji w komentarzach. Komplementy tez lubię.
Za każdą opinię z góry bardzo dziękuję!!!